Aktualności
Drukuj Zmniejsz tekst Powiększ tekst
Sesja fotograficzna dla solistów – śpiewaków
data dodania:
21.11.2017
– Nie widziałem czegoś takiego, odkąd współpracuję z Teatrem Wielkim w Łodzi! A przecież znam ten Teatr od ponad trzydziestu lat – mówił Leszek Bonar, dziennikarz TVP Łódź. Trudno dziwić się jego słowom, skoro po teatralnych korytarzach przechadzały się i Marylin Monroe (Patrycja Krzeszowska), i Liza Minnelli (Agnieszka Makówka), i Celine Dion (Dorota Wójcik). Nie zabrakło także postaci demonicznych. Olga Maroszek zaprezentowała się w tak doskonałej charakteryzacji, że niektórzy – profilaktycznie – w związku z jej nowym wcieleniem zachowywali respekt i wyraźną rezerwę. Soliści śpiewacy również mieli swobodę w wyborze postaci. Na planie pojawił się Gandalf z „Władcy Pierścieni” (Grzegorz Szostak), Jake z kultowego filmu „Blues Brothers” (Łukasz Motkowicz), Henryk VIII (Patryk Rymanowski) oraz przerażający klaun z powieści Stephena Kinga „It!” (Przemysław Rezner).
Na efekt końcowy sesji będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, ale już dziś przedstawiamy kilka kadrów z backstagu.

– Moc kreacji i zaufanie okazały się najmocniejszymi walorami naszej sesji. Proszę spojrzeć na pomysł z szerszego kontekstu. Daliśmy artystom całkowitą swobodę. W końcu to zawodowcy! Na co dzień występują na scenie, wcielają się w różne role, pracują nad psychologią postaci. O to nam właśnie chodziło – o wolność. Każdy jest inny i w tej inności wyjątkowy, niepowtarzalny, rewelacyjny. A kiedy wszyscy razem stanęli na planie, stało się coś niesamowitego! Proszę o cierpliwość, efekty niebawem opublikujemy – mówi Dawid Brykalski, pomysłodawca i producent sesji zdjęciowej.

Na potrzeby sesji przygotowano trzy różne plany zdjęciowe w kieszeni sceny Teatru. Prace trwały dwa dni. Pierwszy dzień, to wspomniana wolność w doborze kreacji, drugi był bardziej oficjalny.

– Było oficjalnie, ale nie sztywno. Panie wzięły tyle sukien, ile mogły. Panowie wystąpili we frakach, garniturach albo casualowych marynarkach. Jak wiemy, to nie szata zdobi człowieka, dlatego tak ważne było uchwycenie indywidualnego sznytu osoby. Artyści Teatru Wielkiego w Łodzi to świetni ludzie, a praca z nimi to czysta przyjemność. Każdy ma jakiś pomysł na siebie i jeśli mu tylko dać możliwość, potrafi ten pomysł szczerze wyrazić – mówi Tomasz Przybył, absolwent ASP, fotograf.

Do góry

Przejdź na stronę: EdukacjaPrzejdź na stronę: Wirtualny spacer po Teatrze WielkimPrzejdź na stronę: Galeria plakatuPrzejdź na stronę: Galeria plakatu

design by fast4net