Jak tak przeczytać większość wypowiedzi, to możnaby pomyśleć, że większość piszących traktuje to forum tylko jako sposób odreagowania frustracji a nie jakiejś rzeczowej dyskusji. A czy TW w Łodzi tylko zawodzi i udaremnia? Wg mnie nie.
Nie lubie z natury ciągłego narzekania, wyławiania tylko i wyłącznie tego, co złe a pomijania całkowicie tego, co dobre.
Nie mi pisać o operze, ale jak idę na łódzki balet, to nie oczekuję spektaklu takiego, jaki jest w Petersburgu, Paryżu, ABT czy Berlinie. Oczekuję tańca, choreografii, kostiumów na łódzkim poziomie i wychodząc z takiego założenia bardzo rzadko się zawodzę, a przeciwnie mam z oglądania łódzkich tancerzy ogromną przyjemność.
Uważam, ze i pani Woś i dyrekcja to też są ludzie; można ich skrytykować, jeżeli coś jest złe ale jesli wyłapuje sie tylko to co złe a oczy ma sie zamkniete na to co dobre, to dyskusja staje sie bardzo płytka i śmiesznawa. Czy rzeczywiście nikt nie widzi dobrego, co się w łódzkim TW dzieje, tylko samo zło? Gdyby tak istotnie było, to czemu cała widownia , przynajmniej na baletach, jest zawsze zapelniona i juz po kilku dniach po rozpoczeciu sprzedazy nie ma juz dobrych biletów?