Taka ostra bym nie była:). Widzę minusy ale dostrzegam też i plusy. Plusy to pw niektórzy tancerze ale też i niektóre choreografie jak np Jezioro i Cinderella, które mi osobiście się podobają. Contactu też bym nie przekreślała, bo trzecia część jest ciekawą próbą zwrócenia się do publiczności, która na balet klasyczny nigdy by nie poszła.
Minusy to pw mało spektakli, mało premier, nie wyciąganie z zespołu tego co mozna by wycisnąć, a wierzę że mozna dużo.
Na świecie są setki cudownych choreografii i tych neoklasychnych i współczesnych (bo wychodze z załozenia, że czysta klasyka to powinna być tylko w Warszawie).
Balet do życia na wysokim poziomie potrzebuje dużo premier, dużo nowego. Moim zdaniem powinny być minimum 2-3 premiery na sezon. Ale premiery poządne robione przez światowej sławy choreografów, takżeby zostały na długo (niektóre polskie zespoły jak PTT na to stać, więc stać i TW w Łodzi, które ma dużo większe środki!!!).
A tancerze potrzebują porządnego wytańczenia się na scenie. Angażowanie pierwszych solistów w opery to żart. Repertuar i warunki pracy powinny być takie, żeby to nie było pożądane przez nikogo. No i boli to, ze w łódzkich choreografiach jest za mało tańca, to tłamsi tancerzy i jakoś ich stopuje, a tancerze - przynajmniej niektórzy - są bardzo dobrzy.